Dla serca powinniśmy robić nawet 10 tys. kroków dziennie
25 lipca 2014 w UTW bez granic
Na pytania odpowiada dr hab. med. Ewa Konduracka, specjalista kardiolog z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II
Jak powszechny jest problem chorób serca?
Problem występowania schorzeń serca i naczyń jest olbrzymi, bo schorzenia te są poniekąd wpisane w proces starzenia się naszego organizmu, choć oczywiście chorować na nie mogą także osoby młode. Najczęstsze z nich to nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, niewydolność mięśnia serca, miażdżycowe przewężenia naczyń obwodowych, np. tych prowadzących krew do mózgu czy do kończyn dolnych. Schorzenia te – nieleczone lub leczone niewystarczająco – mogą stać się przyczyną zawału serca, niemożności poruszania się, udaru mózgu i wreszcie zgonu.
To ciągle jedna z głównych przyczyn zgonów w Polsce?
Nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach choroby serca i naczyń nadal wiodą prym wśród przyczyn zgonów, choć ścigają je ostro choroby nowotworowe. Dokonany w ostatnich latach postęp w leczeniu schorzeń układu krążenia wskazuje, że w najbliższych 20–30 latach śmiertelność z powodu tych schorzeń będzie niższa niż powodu chorób nowotworowych.
Rzeczywiście jest tak, że każdego z nas wraz z wiekiem zacznie dotyczyć jakiś problem związany z sercem? A może są osoby, które ten organ mają wyjątkowo silny?
Oczywiście są osoby, które mając 80 lat i więcej, nie mają poważnych problemów z układem krążenia. Są to jednak pojedyncze przypadki. Z wiekiem u większości osób serce funkcjonuje słabiej. Coraz gorzej tolerujemy wysiłek fizyczny, częściej brakuje nam powietrza.
Co dzieje się z naszym sercem wraz z wiekiem?
Z wiekiem serce staje się gorzej ukrwione z powodu zmian w małych i dużych naczyniach, może słabiej się kurczyć lub być sztywne z powodu włóknienia, częściej też zaczyna pracować niemiarowo. Nie tylko naturalne starzenie się, lecz także nadciśnienie, choroba wieńcowa, cukrzyca czy otyłość sprzyjają gorszej kurczliwości i wzroście sztywności serca.
Mamy wpływ na to, jak nasze serce będzie działało na starość?
Tak, w dużej mierze mamy wpływ na pracę serca w wieku podeszłym. Właściwie pracujemy na to całe życie. Odpowiednia dieta, zapobieganie otyłości, ruch, systematyczne zażywanie leków, pozytywne nastawienie do życia mają olbrzymi wpływ na tempo starzenia się serca.
Jak powinna wyglądać dieta dobra dla serca?
W prewencji chorób układu krążenia zaleca się tzw. dietę śródziemnomorską: dużo warzyw, owoców, produkty zbożowe pełnego przemiału, czerwone mięso 2–3 razy w tygodniu, więcej mięsa białego oraz ryby. Oczywiście odstępstwa są dozwolone, ale z umiarem. Niedawno Amerykanie porównali trzy rodzaje diet w zakresie ich skuteczności w obniżaniu cholesterolu i ich wpływ na starzenie się organizmu. Porównali dietę zalecaną przez towarzystwa kardiologiczne, czyli zbliżoną do diety śródziemnomorskiej, dietę wegetariańską i wegańską. Każda z diet przynosiła korzyści dla zdrowia, ale największe dieta wegańska, czyli zupełnie pozbawiona produktów pochodzenia zwierzęcego. Niestety w naszej kulturze żywienia dieta wegańska jest najtrudniejsza do zaakceptowania przez większość i przy okazji wymaga bardzo starannego dobierania produktów w celu uniknięcia pewnych niedoborów pokarmowych.
W takim razie co wybrać? Złoty środek?
Złotego środka nie ma. Myślę, że w życiu liczy się zdrowie, ale też komfort czy przyjemność samego życia, a na to często składa się również jedzenie. Od dziecka uczymy się nawyków żywieniowych i nie zawsze są to dobre nawyki. Nasze posiłki powinny być spożywane regularnie, na co wreszcie jest czas w wieku starszym. Powinniśmy dbać o dietę urozmaiconą. Połowę naszego talerza powinny zajmować warzywa i owoce, jedną czwartą – produkty pełnego przemiału, a pozostałą część – mięso lub białka pochodzenia roślinnego. Jeśli czasem przyjdzie nam ochota np. na zakazanego kotleta schabowego – i jeśli nasz przewód pokarmowy go toleruje – można go zjeść i nic się nie stanie. Niestety do chwili obecnej nie mamy pełnego wpływu na jakość produktów, które jemy, pijemy, czy na jakość powietrza, którym oddychamy. Powszechne jest zanieczyszczenie środowiska, w którym żyjemy, i myślę, że ma ono olbrzymi wpływ na nasze zdrowie.
Jaki sport jest dobry dla serca?
Wszystko zależy od naszego wieku, kondycji układu krążenia i stawów. Generalnie każda aktywność fizyczna przyniesie korzyści. Uważa się, że przynajmniej 20–30 minut dziennie spaceru w tempie, w którym lekko się zasapiemy, przyniesie korzyść dla naszego serca, mózgu i stawów. Wspaniale też aktywuje różne grupy mięśni nordic walking, pływanie, taniec. Inna aktywność zalecana przez kardiologów to jazda na rowerze (nawet stacjonarnym). Aktywność fizyczną możemy nawet przeliczyć na kroki. Jeżeli ktoś robi ich poniżej 3 tys. na dzień, uważa się, że jego aktywność jest znikoma. Rekomendowane dla serca to 10 tys. kroków na dobę. Dla odchudzania wskazane jest pokonywanie 12 tys. kroków. Są specjalne krokomierze, które umieszczamy na pasku, i one wskazują nam, ile kroków zrobiliśmy. Muszę się przyznać, że sprawdziłam swoją aktywność w zwykłym dniu pracy i okazało się, że wynik był poniżej 3 tys. Myślę, że 6–8 tys. kroków w wieku podeszłym to będzie już pewna korzyść dla serca.
Nasza osobowość ma wpływ na kondycję serca? Nerwowi mają gorzej?
Nie tyle zewnętrzna ekspresja emocji ma znaczenie, ile sposób ich przeżywania w środku. Jeśli w codziennym życiu odczuwamy w środku głównie negatywne uczucia, jak lęk, agresja, zazdrość, frustracja, nie potrafimy cieszyć się rzeczami małymi, poddajemy się – to te stany emocjonalne mają wpływ na nasze zdrowie. Mówiąc w skrócie: jeśli staramy się mieć pogodne nastawienie do życia, staramy się cieszyć nawet z małych, codziennych rzeczy, to jest spora szansa na to, że będziemy żyć dłużej i w lepszym komforcie.
Jakie badania profilaktyczne powinniśmy wykonywać, by mieć pewność, że z naszym sercem wszystko jest w porządku?
Inaczej traktujemy osoby, które mają już problemy z sercem. Ci pacjenci powinni badać się częściej. Są to regularne pomiary ciśnienia tętniczego, lipidów krwi, poziomu glukozy czy inne testy oceniające funkcję i ukrwienie mięśnia serca, jak badanie echokardiograficzne i testy wysiłkowe. Częstość badań ustala prowadzący kardiolog.
Osoby zdrowe powinny mieć mierzone cienienie tętnicze przynajmniej raz na 6 miesięcy – najlepiej rano i wieczorem. Jeżeli pacjent nigdy nie miał nadciśnienia, powinien mierzyć ciśnienie przynajmniej raz na pół roku. Pełny profil lipidów, tzw. lipidogram (cholesterol całkowity, LDL-ch, trójglicerydy i HDL-ch), u zdrowych osób starszych powinien być sprawdzany przynajmniej raz w roku. Jest to badanie krwi, które powinno być wykonane na czczo po ok. 12-godzinnej przerwie w spożywaniu tłuszczów w dniu poprzedzającym badanie. Inaczej uzyskany wynik będzie przekłamany – mogą być podwyższone trójglicerydy krwi, które także są bardzo szkodliwe dla serca i naczyń.


