Wzrok seniora – najczęstsze dolegliwości

25 lipca 2014 w UTW bez granic

Nawet dbanie o wzrok w tych przypadkach może nie pomóc. Zaćma, jaskra i zwyrodnienie plamki żółtej to choroby, które Fotolia_33539198_Matakują bez powodu. Co robić, kiedy nas dopadną? I czy można wcześniej zadbać o wzrok, aby cieszyć się nim przez długie lata?

Niestety, ale wśród osób po 60. roku życia ryzyko wystąpienia chorób wzroku znacznie wzrasta. Wśród tych, które atakują najczęściej, są zaćma, jaskra i zwyrodnienie plamki żółtej. Dotykają głównie starsze osoby. Aż 90% z nich to osoby właśnie po sześćdziesiątce.

Przekonała się o tym pani Danuta. – Przez lata pracowałam w laboratorium. To była praca przy mikroskopie z różnymi preparatami chemicznymi. Mimo że z komputera zaczęłam korzystać dopiero pod koniec swojej pracy, a wcześniej starałam się dbać o wzrok, to nie uniknęłam choroby – mówi kobieta.

Problemy zaczęły się już kilka lat temu. – Z początku myślałam, że to kwestia złego doboru okularów. Jednak inne szkła nic nie pomogły. Zaczęłam widzieć coraz bardziej rozmazany obraz. Najpierw sama zaczęłam stosować różnego rodzaju krople. Na początku te bez recepty. Kiedy to nie pomogło, pomyślałam, że pora wybrać się po lepsze krople – opowiada pani Danuta.

Kobieta dopiero po pewnym czasie zdecydowała się pójść do okulisty. Jednak kropli nie dostała. Diagnoza była szybka i precyzyjna: „Ma pani zaćmę”.

Obraz jak za mgłą. To zaćma

Każda z chorób wzroku powoduje, że widzimy gorzej. Jednak każda ma też zupełnie inny przebieg i dotyczy innego obszaru widzenia.

Zaćma jest najczęściej spotykanym schorzeniem wzroku. Najczęściej jej ofiarami padają seniorzy. Oprócz wieku istnieją też dodatkowe czynniki ryzyka. Łatwiej chorują na nią osoby z cukrzycą oraz innymi chorobami metabolicznymi. Doznane wcześniej urazy oka też mogą przyczynić się do zaćmy. Jak rozpoznać chorobę? – Zaćma to po prosu zmętnienie soczewki. Powoduje, że chora osoba widzi obraz, jakby był za mgłą. W przypadku kiedy stwierdzimy zaćmę, pacjentowi pozostaje jedynie leczenie operacyjne. Nic nie da w tym przypadku wpuszczanie kropli. Może nawet spowodować uszkodzenie powierzchni oka, bo każde krople zawierają konserwanty – mówi prof. Tomasz Żarnowski, kierownik Kliniki Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie i jednocześnie konsultant wojewódzki w dziedzinie okulistyki.

I tu pojawia się problem. Polska jest bowiem na szarym końcu listy państw europejskich pod względem liczby wykonywanych operacji zaćmy. Mimo że liczba zabiegów systematycznie rośnie, to pacjenci i tak muszą czekać na nie w ogromnych kolejkach. Przykłady? W województwie lubelskim na operację zaćmy czeka się ponad rok, ale w niektórych województwach – blisko dwa lata.

W czasie kiedy trzeba czekać na zabieg, wzrok staje się coraz gorszy. A chory niewiele może zrobić, bo jak wspomniał prof. Żarnowski, wpuszczanie kropli może wyrządzić więcej szkód niż pożytku.

Dopiero po zabiegu znacznie poprawia się jakość widzenia. Jeśli podczas operacji nie wystąpią żadne komplikacje, to w zasadzie pacjent odzyskuje taki wzrok, jaki miał przed chorobą. Nie ma tu znaczenia, jak bardzo rozwinięta była choroba.

Dzięki nowoczesnym metodom leczenia pacjent na operację przychodzi rano. Sam zabieg polega na usunięciu zmętniałej soczewki i zastąpieniu jej nową, syntetyczną. Jest bezbolesny i trwa kilkanaście minut. Pacjent jeszcze tego samego dnia może wyjść do domu.

Osoby, które nie chcą czekać za zabieg i pragną odzyskać dobry wzrok, jak najszybciej mogą zdecydować się na operację w prywatnej klinice. W zależności od regionu ceny kształtują się różnie. We wspomnianym Lublinie trzeba zapłacić ok. 3000 zł. Czy to się opłaca? – Operacje zaćmy są uznane przez lekarzy za najbardziej skuteczne w całej medycynie. Chodzi o największy przyrost jakości życia w stosunku do jej kosztów – dodaje prof. Żarnowski. Tylko w kierowanej przez niego klinice wykonuje się około 3500 operacji zaćmy rocznie.

Pani Danuta na swoją kolej do operacji czekała niespełna rok. – Zabieg się udał, a ja widzę zdecydowanie lepiej. Oczywiście miałam obawy, bo nie jestem już młoda, a każda operacja niesie za sobą jakieś ryzyko. Na szczęście wszystko się udało – mówi kobieta.

Widać coraz mniej? Atakuje jaskra

O ile z zaćmą można sobie dość łatwo poradzić, o tyle wyleczenie jaskry lub zwyrodnienia plamki żółtej często jest praktycznie niemożliwe. W przypadku zaćmy nie jest istotne, kiedy zoperujemy oczy. Zupełnie inaczej dzieje się w dwóch pozostałych przypadkach, dlatego jeśli zorientujemy się, że widzimy gorzej, jak najszybciej powinniśmy pójść do lekarza.

Zdiagnozowanie jaskry jest o wiele trudniejsze niż zaćmy. Także jej leczenie nie należy do łatwych. Późno zdiagnozowana choroba może doprowadzić nawet do ślepoty. – Jaskra to postępujący zanik nerwu wzrokowego. Powodują go różne czynniki, najczęściej jednak wzrastające ciśnienie wewnątrz gałki ocznej. Objawia się zawężaniem pola widzenia. Wcześnie wykryta jaskra może być skutecznie leczona. Jednak raz utraconego widzenia już nie da się odzyskać – wyjaśnia prof. Tomasz Żarnowski.

Specjalista dodaje też, że największym problemem w odpowiednim zdiagnozowaniu choroby jest to, że praktycznie nie daje żadnych widocznych objawów. – Pole widzenia może się bowiem stopniowo zawężać, a pacjent nawet tego nie zauważa. Dlaczego? Bo dzieje się to bardzo powoli. Nierzadko też chory trafia do okulisty w późnym okresie choroby. Ponieważ zanikający nerw się nie regeneruje, lekarz nie będzie już mógł poprawić wzroku. Można jedynie starać się zapobiegać jego pogorszeniu – wyjaśnia okulista.

Także samo leczenie jaskry wygląda zupełnie inaczej niż zaćmy. W tym przypadku powinno pomóc leczenie zachowawcze. Pacjent dostaje krople, które trzeba regularnie wpuszczać do oczu. Kiedy ciśnienie w gałce ocznej jest wysokie i pogarsza się pole widzenia, można oko zoperować. Jednak efekt zabiegu może się okazać niewystarczający. W takim wypadku pacjent nadal będzie musiał wpuszczać krople do chorego oka.

Według szacunków na jaskrę może cierpieć nawet kilkaset tysięcy mieszkańców naszego kraju. Z powagi problemu sprawę zdawały sobie nawet władze PRL. Już wtedy tworzono specjalne wojewódzkie poradnie, które miały zajmować się wyłącznie leczeniem jaskry. Obecnie takich poradni już nie ma.

Dziś w Polsce jest zaledwie kilkanaście klinik specjalizujących się w leczeniu jaskry. Ten proces należy do trudnych, żmudnych i długotrwałych, stąd specjaliści niezbyt chętnie otwierają podobne ośrodki. Tu nie wystarczy, jak w przypadku zaćmy, jedna krótka operacja. – Jaskra to w zasadzie ciągła walka z ciśnieniem. Choroba nie ustaje w zasadzie do końca życia i pacjent przez ten czas musi walczyć. I musi codziennie pamiętać o wpuszczaniu kropli – przypomina prof. Żarnowski.

Na szczęście w przypadku jaskry pacjenci nie muszą czekać w ogromnych kolejkach na zabieg. Dodatkowo zarówno operacja, jak i krople, które należy wpuszczać, są refundowane. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego przygotowania pacjenta do wykonania operacji. Same krople to już wydatek od kilku do kilkunastu złotych za opakowanie.

Linie falują. To może być zwyrodnienie plamki

Wzrok seniora może zaatakować też choroba, o której nie mówi się tak dużo jak o dwóch poprzednich. Jednak zwyrodnienie plamki żółtej jest również bardzo groźne. Powoduje wiele przykrych konsekwencji. I jeszcze jedno: niestety choroby nie można całkowicie wyleczyć.

Zwyrodnienie plamki żółtej zazwyczaj objawia się trudnościami podczas czytania, np. otwierając zeszyt, będziemy widzieli, jak falują w nim linie. Pacjenci mają też kłopoty z czytaniem książek, gazet czy oglądaniem telewizji. – Choroba nie powoduje całkowitej niepełnosprawności, ale znacząco utrudnia życie. Zazwyczaj można jednak wykonywać czynności w środowisku, w którym się poruszamy, np. w mieszkaniu, takie jak gotowanie czy sprzątanie – wylicza prof. Żarnowski.

Chorzy mogą szukać pomocy u specjalistów. Możliwe jest leczenie niektórych postaci zwyrodnienia plamki zastrzykami wewnątrzgałkowymi. Poza tym okulista może zalecić skorzystanie z pomocy dla słabowidzących, np. stosowanie specjalnych lup poprawiających widzenie.

Nie ma na co czekać

Wspomnianych chorób nie do końca da się uniknąć, jednak zawczasu można zadbać o swój wzrok. Jeśli dana osoba ma już problem z widzeniem, ważne, aby jak najszybciej zgłosiła się do lekarza. W ten sposób zdecydowanie zwiększa się szanse na wcześniejsze zdiagnozowanie choroby i podjęcie odpowiedniego leczenia. W przypadku jaskry i zwyrodnienia plamki żółtej jest to niezmiernie ważne, bo można próbować zahamować rozwój choroby we wczesnym stadium. Również jeśli chodzi o zaćmę, im szybciej uda się ją rozpoznać, tym wcześniej pacjent będzie mógł się zapisać na zabieg refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jak seniorzy mogą dbać o wzrok?

Mimo że nie zawsze odpowiednia dbałość o wzrok pozwoli uniknąć chorób, to na pewno przyczyni się do ograniczenia ryzyka ich wystąpienia. Warto wiedzieć, że seniorzy też mogą zadbać o swój wzrok. W zasadzie w żadnym wieku nie jest na to za późno.

– Przede wszystkim między bajki można włożyć ostrzeżenia, że czytanie po ciemku, oglądanie telewizji czy praca przy monitorze mogą się przyczynić do zaćmy, jaskry lub zwyrodnienia plamki żółtej – przekonuje prof. Tomasz Żarnowski.

Ale jak dbać o to, by wzrok się nie psuł? Przede wszystkim należy regularnie kontrolować się u okulisty. Dorośli powinni co najmniej raz w roku pojawić się w gabinecie. A osoby palące papierosy czy mające nadciśnienie – nawet częściej.

Również osoby, których bliscy chorują lub chorowali na zaćmę albo jaskrę, powinny badać wzrok dość szczegółowo. Zwłaszcza jeśli ostrość wzroku słabnie, widzimy obraz jak za mgłą czy zmniejsza się pole widzenia – to wszystko objawy świadczące o tym, że z naszym wzrokiem nie jest najlepiej.